Jak się buduje w Kampinosie, czyli piasek, fatamorgana i oaza.

portret użytkownika papa
Ciekawy artykuł ze strony Towarzystwa Kampinoskiego, opisujący budzącą grozę sytuację, gdy planu zagospodarowania nie ma, firma deweloperska warunki zabudowy dostaje i rozpoczyna śmiałą inwestycję, a obok firmy i właściciele sąsiednich gruntów dziwnym zbiegiem okoliczności dostać warunków zabudowy nie mogą, bo nie ma infrastruktury! Jakby tego było mało - dosłownie w tej chwili gmina buduje tam wodociąg i kanalizację - zapewne z myślą także o nowej inwestycji. Chwała, że takie obiekty powstają, oby jak najwyższej jakości, ale w tej sytuacji wójt -mówiąc kolokwialnie - pojechał po bandzie. Chyba nie wmówi ludziom, że to jest takie specjalne miejsce, gdzie - zależnie z której strony spojrzeć - prąd, wodociąg i kanalizacja jest, albo jej nie ma?

Jak uczy stare powiedzenie: gdzie nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. O duże dodajmy, bo ta fatamorgana w drodze do oazy jest raczej z gatunku potężnych.

Artykuł jest do przeczytania, z dokumentami, tu (kliknij): Jak się buduje w Kampinosie.